Lizbona
W Lizbonie byliśmy dwa razy. Za pierwszym razem, przy locie w kierunku Brazylii mieliśmy zwiedzanie „by night”. Nocleg mieliśmy w dzielnicy Bairro Alto czyli na „starym mieście”. Są tam strome, brukowane uliczki po których przejście dla turysty z bagażem na kółkach jest nie małym wyzwaniem szczególnie pod górę. Kiedyś dojeżdżała tam kolejka Gloria ale od katastrofy we wrześniu jej nie ma.




Dla wynagrodzenia trudu było wieczorne porto, a na deptaku Rua Augusta ciasteczko pasteis de nata i portugalska kawa. Ale nastał ranek, pojechaliśmy na lotnisko i polecieliśmy do Sao Paulo gdzie wylądowaliśmy wieczorem. Ale o tym już było.
Drugi raz w Lizbonie byliśmy przy powrocie z Brazylii. Wtedy już mogliśmy zwiedzać w dzień. Rozpoczęliśmy od Belem.







Potem zwiedzaliśmy centrum Lizbony.





I tutaj towarzystwo mi się zmęczyło, pojechało do hotelu a ja jeszcze odwiedziłem jarmark świąteczny na placu Rissio, zwiedziłem kultowym tramwajem nr 28 wzgórze Alfama z punktem widokowym na Tag i wypiłem wspaniałą portugalską kawkę.









Trasy zwiedzania Lizbony:
- dzień 1

- dzień 2

.